Jak odzyskałem 99,56% kapitału z samych dywidend?

Jak odzyskałem 99,56% kapitału z samych dywidend?

99.,56 proc

29 grudnia 2020 roku kupiłem akcje Unimotu po 32,30 zł za sztukę. Pięć i pół roku później policzyłem wszystkie otrzymane dywidendy. Okazało się, że zwróciły mi już 99,56% ceny zakupu, a akcje nadal są w moim portfelu.

Brzmi mało prawdopodobnie? A jednak dokładnie tak wyglądała jedna z moich inwestycji.

Nie opisuję jej po to, aby zachęcać do kupna konkretnej spółki. Chcę pokazać, jak wygląda inwestowanie z perspektywy kilku lat. Dopiero kilkuletni horyzont najlepiej pokazuje, dlaczego cierpliwość często okazuje się cenniejsza niż próba przewidywania krótkoterminowych ruchów rynku.

1. Ta historia zaczęła się wcześniej niż mogłoby się wydawać

Po zakupie akcji 29 grudnia 2020 roku za 32,30 zł, w kolejnych tygodniach dokupowałem je w przedziale około 33–39 zł.

Nie był to jednak mój pierwszy kontakt z tą spółką.

Pierwsze akcje Unimotu kupiłem już w 2018 roku po 9,82 zł, a kolejne rok później po 13,85 zł.

Niestety sprzedałem je zbyt wcześnie.

Z perspektywy czasu wiem, że był to błąd.

W tamtym okresie bardziej przypominałem gracza giełdowego niż inwestora. Szukałem krótkoterminowych okazji, próbowałem kupować tanio i sprzedawać drożej, a największą uwagę poświęcałem codziennym zmianom kursów.

Przełom nastąpił dopiero pod koniec 2019 roku.

Zamiast zastanawiać się, za ile uda mi się sprzedać akcje za kilka tygodni, zacząłem zadawać sobie zupełnie inne pytanie:

Czy chciałbym być współwłaścicielem tej firmy przez wiele kolejnych lat i otrzymywać część wypracowanych przez nią zysków?

To jedno pytanie całkowicie zmieniło sposób, w jaki patrzę na inwestowanie.

Gracz giełdowy - Inwestor
  • Cena zakupu – 32,30 zł za akcję
  • Oczekiwana stopa dywidendy – min 6% rocznie
  • Data zakupu – 29 grudnia 2020

Kupując akcje Unimotu zakładałem, że nawet jeśli dywidenda nie będzie rosła, stopa dywidendy względem mojej ceny zakupu wyniesie około 6% rocznie. Już wtedy uważałem, że byłby to satysfakcjonujący wynik. Rzeczywistość okazała się znacznie lepsza od moich oczekiwań. Nie przypuszczałem, jak bardzo ta inwestycja mnie zaskoczy.

2. Dlaczego nie sprzedałem akcji po pierwszych problemach?

Kupując akcje pod koniec 2020 roku wydawało mi się, że najtrudniejsza decyzja jest już za mną.

Szybko okazało się, że dopiero się zaczyna.

W 2021 roku świat nadal żył pandemią COVID-19. Media niemal każdego dnia informowały o nowych zakażeniach, kolejnych ograniczeniach i rosnącej niepewności gospodarczej. W takich warunkach wielu inwestorów wolało trzymać gotówkę niż kupować akcje.

Ja również miałem wątpliwości.

Dodatkowo spółka utrzymała dywidendę za 2020 rok na poziomie 1,97 zł. Nie był to wynik, na który liczyłem.

Jednocześnie nic nie wskazywało na pogorszenie sytuacji firmy. Fundamenty biznesu pozostały mocne, dlatego postanowiłem nie podejmować pochopnych decyzji.

Pozostałem akcjonariuszem.

Dzisiaj patrzę na tamten moment jak na pierwszy prawdziwy sprawdzian cierpliwości.

3. Rok później przyszedł znacznie trudniejszy test

Jeżeli pierwszy rok był sprawdzianem cierpliwości, to drugi okazał się prawdziwym egzaminem z konsekwencji i zaufania do zarządu spółki z jej prezesem na czele.

W 2022 roku pojawiła się informacja, że Unimot nie wypłaci dywidendy.

Dla inwestora dywidendowego to jedna z najbardziej niepokojących wiadomości. W końcu regularne wypłaty są jednym z głównych powodów, dla których kupuje się tego typu spółki.

Przez chwilę sam zacząłem zastanawiać się, czy nie popełniłem błędu.

Czy sprzedać akcje?

Poszukać spółki, która wypłaca dywidendę każdego roku?

A może uznać, że skoro jedna z najważniejszych cech tej inwestycji zniknęła, nie ma sensu dalej czekać?

Takie myśli pojawiają się znacznie częściej niż większość inwestorów chciałaby przyznać.

Powód niewypłacenia dywidendy był jednak konkretny.

Unimot finansował przejęcie LOTOS Terminale – jedną z największych inwestycji w swojej historii. Spółka jednak już wcześniej informowała, że „zgodnie z warunkami umowy kredytów zawartej w związku z umową przedwstępną nabycia 100 proc. akcji Lotos Terminale, w przypadku realizacji tej transakcji, Unimot nie będzie w bieżącym roku wypłacał dywidendy.”

Doceniłem sposób, w jaki spółka komunikowała się z akcjonariuszami. Zarząd od początku otwarcie wyjaśniał przyczyny swojej decyzji i nie składał nierealnych obietnic.

To miało dla mnie duże znaczenie.

4. Co przekonało mnie do pozostania akcjonariuszem?

Na moją decyzję wpłynęły dwa argumenty.

Pierwszym była transparentna komunikacja spółki. Wiedziałem, dlaczego spółka zatrzymuje zysk i jaki cel chce osiągnąć.

Drugim było przekonanie, że przejęcie dużego biznesu może w przyszłości zwiększyć skalę działalności, a wraz z nią także potencjał do wypłacania wyższych dywidend.

Nie była to pewność.

Była to świadoma decyzja oparta na analizie i akceptacji ryzyka.

Patrząc z perspektywy czasu, była to jedna z najlepszych decyzji inwestycyjnych, jakie podjąłem.

https://www.facebook.com/milionernaetacie.official

5. Rekordowa dywidenda po roku bez wypłaty

Rok później spółka ogłosiła dywidendę w wysokości 13,69 zł na akcję.

Przyznam szczerze – nie spodziewałem się aż takiej skali wzrostu.

Dla wielu inwestorów była to po prostu bardzo wysoka dywidenda.

Ja patrzyłem na nią z innej perspektywy.

Część moich akcji kupiłem po 32,30 zł.

Oznaczało to, że jedna wypłata odpowiadała ponad 42% ceny, którą zapłaciłem za ich zakup.

  • Dywidenda w 2023 – 13,69 zł na akcję
  • Moja cena zakupu – 32,30 zł za akcje
  • Zwrot z jednej wypłaty – ponad 42% zainwestowanego kapitału

Jedna decyzja o pozostaniu akcjonariuszem nie tylko zrekompensowała brak dywidendy z poprzedniego roku, ale zwróciła niemal połowę ceny zakupu części mojego pakietu.

Wówczas jeszcze mocniej utwierdziłem się w przekonaniu, że w inwestowaniu warto patrzeć na cały proces, a nie oceniać spółkę wyłącznie przez pryzmat jednego roku.

Jeden rekord potrafi zaburzyć ocenę sytuacji

Kolejne lata również przyniosły wysokie wypłaty.

Na pierwszy rzut oka można dojść do wniosku, że po rekordowej wypłacie z 2023 roku sytuacja zaczęła się pogarszać.

W końcu dywidenda spadła z 13,69 zł do 4 zł na akcję.

Tak wiele osób analizuje spółki – porównując ostatni rok z poprzednim. W przypadku rekordowych wyników taki sposób myślenia bywa jednak mylący.

Jeszcze przed wypłatą rekordowej dywidendy prezes spółki Adam Sikorski wielokrotnie podkreślał, że jest ona efektem wyjątkowych okoliczności i nie należy traktować jej jako nowego standardu.

Dzięki temu oczekiwania akcjonariuszy pozostały realistyczne.

Ja spojrzałem na te liczby inaczej.

Zamiast porównywać 2024 rok z rekordowym 2023 rokiem, porównałem go z ostatnim „normalnym” rokiem przed przejęciem LOTOS Terminale.

W 2021 roku otrzymałem 1,97 zł dywidendy na akcję.

Trzy lata później było to już 4 zł. To oznaczało wzrost o ponad 100%.

Dla mnie ta informacja była znacznie ważniejsza niż porównywanie z rekordowym rokiem 2023.

Pokazywała, że mimo jednorazowego skoku wypłat długoterminowy kierunek rozwoju spółki pozostał niezmieniony.

Pozytywnie reagował również rynek.. W 2024 roku kurs akcji przekroczył 100 zł.

Rok później dywidenda wzrosła do 6 zł, a w 2026 roku osiągnęła już 6,50 zł na akcję.

Coraz wyraźniej było widać, że decyzja o pozostaniu akcjonariuszem była słuszna.

6. Moment, którego nie zapomnę

Po wypłacie dywidendy za 2026 rok usiadłem i policzyłem, ile pieniędzy otrzymałem od początku tej inwestycji.

Łączna kwota wyniosła 32,16 zł na jedną akcję.

Przypomnę, że moja najniższa cena zakupu wynosiła 32,30 zł.

Zabrakło zaledwie 14 groszy, aby same dywidendy w pełni zwróciły koszt zakupu jednej akcji.

  • Suma dywidend (2021-2026) – 32,16 zł na akcję
  • Cena zakupu – 32,30 zł za akcję
  • Zwrot kapitału – 99,56%
  • Brakuje do 100% – 14 groszy

Po pięciu i pół roku odzyskałem 99,56% zainwestowanego kapitału, nie sprzedając ani jednej akcji.

To jednak nie koniec tej historii. W chwili pisania tego artykułu (13.07.2026) kurs akcji Unimotu wynosił 173 zł, co oznacza wzrost o 435% względem ceny, po której kupowałem akcje pod koniec 2020 roku. Oprócz niemal pełnego zwrotu ceny zakupu w postaci dywidend nadal jestem więc właścicielem aktywa, którego wartość wzrosła ponad pięciokrotnie.

  • Kurs zakupu (2020) – 32,30 zł
  • Kurs aktualny – 173 zł
  • Wzrost wartości – 435%
  • Dywidendy zwróciły – 99,56%
  • Akcje – nadal w portfelu

Uświadomiłem sobie wtedy, że największym błędem byłoby ocenianie tej inwestycji po pierwszym czy drugim roku. Taki horyzont był po prostu zbyt krótki, aby ocenić efekty strategii, która z założenia miała działać przez wiele lat. Dopiero z czasem zobaczyłem, jak działa cierpliwe inwestowanie. Dywidendy zwróciły mi niemal cały zainwestowany kapitał, a akcje nadal pozostawały w moim portfelu i wciąż mogły generować kolejne wypłaty.

Od czasu do czasu pół żartem mówię, że stały się dla mnie „praktycznie darmowym aktywem”. To oczywiście tylko skrót myślowy. Z ekonomicznego punktu widzenia akcje cały czas mają swoją wartość rynkową. Chodzi o coś innego – kapitał, który zainwestowałem kilka lat wcześniej, niemal w całości wrócił do mnie w postaci dywidend, a biznes nadal pracuje na moją korzyść.

https://www.instagram.com/milionernaetacie/

7. Czego nauczyła mnie ta historia?

Nie uważam, że historia Unimotu jest przepisem na inwestycyjny sukces. Nie każda spółka będzie rozwijała się w podobnym tempie i nie każda inwestycja przyniesie taki rezultat.

Pokazuje jednak coś, o czym inwestorzy bardzo często zapominają.

Najwięcej uwagi poświęcamy momentowi zakupu akcji. Analizujemy wykresy, wyniki finansowe i prognozy, zastanawiamy się, czy to dobry moment na wejście. Znacznie rzadziej rozmawiamy o tym, co zrobić później.

W moim przypadku największym wyzwaniem nie było kupienie akcji Unimotu. Trudniejsze okazało się wytrwanie przy wcześniej przyjętych założeniach, gdy pojawiały się kolejne powody do zwątpienia. Pandemia, brak wzrostu dywidendy, całkowite zawieszenie jej wypłaty czy wojna za naszą wschodnią granicą mogły skłonić mnie do sprzedaży akcji.

Za każdym razem zastanawiałem się jednak, czy problemy mają charakter przejściowy, czy oznaczają trwałą zmianę perspektyw spółki.

W przypadku Unimotu uznałem, że brak dywidendy był elementem realizacji konkretnej strategii rozwoju, a nie odejściem od polityki dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami. Dlatego postanowiłem pozostać cierpliwy.

8. Podsumowanie

Ta historia nie jest rekomendacją zakupu akcji Unimotu. Za kilka lat kurs tej spółki może być wyższy, ale może być również niższy. Tego nie wiem.

Wiem natomiast, że kiedy kupowałem te akcje pod koniec 2020 roku, nie przypuszczałem, iż po pięciu i pół roku otrzymane dywidendy zwrócą niemal cały koszt ich zakupu. Nie zakładałem również, że kurs akcji wzrośnie ponad pięciokrotnie.

Kupowałem udziały w biznesie, który uznałem za dobrze zarządzany i perspektywiczny. Resztę zrobił czas.

Jeżeli spółka utrzyma obecną politykę dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami, kolejna wypłacona dywidenda sprawi, że łączna kwota otrzymanych przeze mnie dywidend przekroczy kwotę, którą wydałem na zakup tych akcji. Co istotne, nadal będę ich właścicielem i zachowam prawo do kolejnych dywidend oraz potencjalnego wzrostu wartości spółki.

To właśnie takie sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto inwestować długoterminowo. Najważniejszy jest dla mnie regularny dochód z dywidend, który z roku na rok może być coraz wyższy. Wzrost wartości akcji jest oczywiście bardzo dobrą wiadomością, ale postrzegam go przede wszystkim jako potwierdzenie, że wybrałem dobrze zarządzony biznes.

Od wielu lat powtarzam, że na giełdzie największe pieniądze bardzo często zarabia nie ten, kto najczęściej kupuje i sprzedaje, lecz ten, kto potrafi przez długi czas pozostać właścicielem dobrego biznesu.

Historia opisana w tym artykule tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu.

9. Kolejny krok

Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć, na czym polega moje podejście do inwestowania dywidendowego i dlaczego od ponad sześciu lat konsekwentnie rozwijam właśnie taką strategię, zajrzyj do artykułu Dochód pasywny z dywidend jak go zbudować pracując na etacie

Jeśli po przeczytaniu artykułu, masz wątpliwości czy akcje dywidendowe są odpowiednie dla Ciebie, przeczytaj artykuł Jakie aktywa wybrać gdy zaczynasz inwestowanie.

Chcesz sprawdzić czy idziesz we właściwym kierunku, mam dla Ciebie gotowe narzędzie.

Drzewko Decyzyjne Milionera na Etacie to bezpłatna aplikacja, którą otrzymasz na swój adres e-mail po zapisaniu się na newsletter.

Kilka kliknięć i odpowiedzi na kluczowe pytania przeprowadzą Cię przez indywidualną ścieżkę i doprowadzą do konkretnego scenariusza.

Przydatne zarówno jeśli dopiero zaczynasz, jak i jeśli inwestujesz już od jakiegoś czasu i chcesz zweryfikować swoje podejście.

newsletter Milioner na Etacie, Drzewko Decyzyjne Milionera na Etacie

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER

Jeżeli ten artykuł był dla Ciebie wartościowy, przeczytaj też:

1. Jak zbudowałem pasywne źródło dochodu w wysokości 6 904 zł miesięcznie. Przedstawienie mojej strategii budowania portfela akcji, który regularnie wypłaca gotówkę na konto i stanowi realną alternatywę dla Twojej pensji z etatu.
2. ETF czy akcje – co wybrać, gdy zaczynasz inwestować? Praktyczny przewodnik dla pracownika etatowego, który ma kilka tysięcy złotych na koncie oszczędnościowym i nie wie, co z nimi zrobić.
3. „ETF. Jak jednym kliknięciem kupić cały rynek?” – Wyjaśnienie, dlaczego fundusze ETF są skutecznym narzędziem do budowy zdywersyfikowanego portfela za pomocą jednego kliknięcia.
4. Deszcz podatków? Spokojnie. Mam IKE – Praktyczny poradnik o tym, jak dzięki kontu IKE legalnie zatrzymać dla siebie 19 procent podatku od zysków kapitałowych i szybciej pomnażać majątek.
5. „Jakie aktywa wybrać do portfela inwestycyjnego? Buduję od zera.”

Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *